Co robi facet, gdy cieknie kibel?

marca 15, 2018


Jak naprawić cieknący kibel?


Kibel nam cieknie, napraw proszę. Te słowa wypowiadane przez bliską ci kobietę zwiastują jedno – cieknie kibel i chce ona, żebyś to właśnie ty, własnoręcznie go naprawił. Jesteś przecież prawdziwym facetem, a prawdziwy facet zawsze sobie poradzi w sytuacji kryzysowej. Odpowiadasz wtedy grzecznie, ale stanowczo, uwalniając te niezbadane pokłady testosteronu drzemiące w Twoich jajach – zaraz.

Prawdziwy facet nie zabiera się za naprawę kibla od razu. Musi dać sobie trochę czasu na przemyślenia. Musi ułożyć sobie w głowie plan działania. Zrobić listę najpotrzebniejszych narzędzi, którą później i tak wyrzuci do kosza, bo dojdzie do wniosku, że lepiej będzie, jak przyniesie wszystkie narzędzia, jakie tylko ma, łącznie z siekierą i pilarką łańcuchową, a nóż się przyda. Tylko ostry najlepiej, taki jak miał McGyver. Bo prawdziwy facet oglądał serial i się z niego nauczył wszystkiego i teraz właśnie nadszedł moment, by teorię zamienić na praktykę.

Zaraz jest okresem czasu niedefiniowalnym. Może trwać od kilku sekund, do nawet dwóch lat. Wtedy sprawa ulega przedawnieniu, lub problem rozwiązał się sam, za sprawą kobiety, która nie mogąc znieść cyklicznego, samoczynnego napełniania się zbiornika, naprawiła go w tajemnicy przed prawdziwym facetem, lub wezwała na pomoc fachowca. To jednak skrajna sytuacja, do której prawdziwy facet nigdy nie dopuści.

Przychodzi taki moment, w którym zaraz zamienia się w teraz. Wtedy prawdziwy facet zabiera się do pracy. Znosi biedak te wszystkie swoje narzędzia, z których większość jeszcze nigdy nie została użyta, a reszta nie wie do czego służy, ale musi pokazać kobiecie, że wie, jak się do tego zabrać.

Metoda słuchowa


Jako pierwsze, prawdziwy facet próbuje naprawić kibel metodą słuchową. Polega ona na tym, że wsłuchuje się w kibel z nadzieją, że może woda  sama przestanie lecieć. Jest to bardzo czasochłonna metoda i do dzisiaj nie stwierdzono przypadku, w którym komuś udało się w taki sposób uporać się z problemem. Prawdziwy facet się jednak nie poddaje. W głowie ma dokument o Kukuczce, który jako pierwszy wlazł na większość szczytów światowych ośmiotysięczników nieznanymi dotąd drogami. On też chce zyskać sławę i uznanie innych prawdziwych facetów.


Metoda na sucho


Po jakimś czasie, w wyniku utraty cierpliwości, przestaje on wierzyć w powodzenie poprzedniej metody. Dlatego zaczyna się dobierać do najłatwiej dostępnych elementów, by już po chwili wydać z siebie dziki skowyt radości. Udało mi się! Krzyczy. Kurwa zrobiłem! Woda nie leci, kibel nie cieknie! Zadowolony z siebie pokrzykuje tak, do czasu przybycia kobiety, policji, bądź kobiety razem z policją.

Kobieta, nie kryjąc podziwu dla swojego prawdziwego faceta, spogląda tylko na niego zalotnie, jakby chciała przez to powiedzieć, co za niespodziankę dla niego szykuje na wieczór, podchodzi do kibla, spuszcza wodę i … nic. Spuszcza ponownie i znowu nic. Spogląda z zażenowaniem na faceta i pyta stanowczo:

-Po jaki chuj zakręciłeś wodę?


Metoda odkrywkowa.



Prawdziwy facet zdał sobie sprawę, że zakręcenie wody nie załatwiło problemu, dlatego postanawia dostać się do środka zbiornika. Bierze pokrywę w ręce i próbuje ją delikatnie zdjąć, nie wiedząc, że jest ona przykręcona do zbiornika specjalnym przyciskiem. Zaczyna się prawdziwy pokaz siły. Prawdziwy facet nie pozwoli, by kawałek ceramiki opierał się jego ponadprzeciętnej sile przedramion. Zaczyna się prawdziwy dance makabr. Prawdziwy facet i pokrywa, która ani myśli oderwać się od zbiornika. Pokaz siły porównywalny z okresem godowym bawołów. Wygra tylko jeden osobnik i prawdziwy facet wie, że będzie to właśnie on.

Kiedy przychodzi kobieta, zwabiona dochodzącymi z łazienki okrzykami wojennymi i pyta czy wszystko w porządku, prawdziwy facet ma już gotową odpowiedź:

-zassała się, kurwa.


Wtedy przychodzi mu do głowy manewr, który podpatrzył kiedyś u sąsiada, jak wyrywał stare okna w domu. Wezmę łapkę! Jak powiedział, tak robił. Sprytnie zamocował narzędzie zbrodni między przyciskiem a pokrywą, by jednym, zdecydowanym ruchem wyrwać dziada ze szponów baniaka, uszkadzając przy tym samą pokrywkę.

Udało się. Zbiornik, wypełniony wodą został odkryty, a oczom prawdziwego faceta ukazały się dwa nagie zawory. Co do chuja? Pomyślał, licząc na to, że zastanie tam małego chochlika, który konewką wlewa wodę do kibla. Chochlika nie ma, a woda leci dalej…

Metoda Windows.


Prawdziwy facet ma komputer i ma Windowsa. Wie również, co należy zrobić, kiedy przestaje on działać. Staje wtedy obok kibla i… jeb go z kopa. Nie pomogło? To jeb go z drugiej strony. Dalej nie pomogło? Więcej jeb z kopa nie ma, bo kibel twardy niczym Najman i poddać się nie chce. Wtedy prawdziwy facet uświadamia sobie, że zmuszony jest wytoczyć największe działa, czyli…


Metoda na szwagra.


Jeżeli Polak nie jest w stanie zrobić czegoś samemu, to prosi o pomoc szwagra, którego ewentualnie miejsce może zając sąsiad. Schemat jest zawsze bardzo podobny. Schodzą oni do piwnicy, gdzie debatują przez dłuższy czas o problemie, niekoniecznie związanym z cieknącym kiblem, ale wychodzą z niej bogatsi i to nie o wiedzę, a o promile, bo szwagier, to wie, co dobre.

Metoda armagedonu.


Prawdziwy facet zawsze kończy to, co zaczął. Więc korzystając z nieobecności kobiety, bierze do ręki młot dziesięciokilowy i napierdala w sedes, a jak to nie pomoże, to granata, albo rakietę, albo Bóg wie co jeszcze, byle pozbyć się tego dziada, który syczy jak porąbany. Kończy się na tym, że w jego miejsce staje nowy, bielszy, piękniejszy. No idealny! Bo prawdziwy facet wie, jak zaimponować kobiecie. 

Szczęśliwy finał



Kobieta wraca do domu, a tam posprzątane pięknie, facet leży zmęczony, ale i dumny z siebie, bo wykonał przecież kawał dobrej roboty, jak zwykle zresztą. Kobieta wyczuwając jakiś podstęp, powoli rusza w stronę łazienki, a gdy do niej wchodzi, słychać tylko słodkie:

Na cholerę durniu bidet zamiast kibla kupiłeś!!!



Podobne, równie zajebiste:

You Might Also Like

0 komentarze

Facebook