O tym, jak fotel dentystyczny chciał mnie zgwałcić.

marca 29, 2018


fotel dentystyczny


Każdy z nas ma jakiś kryptonit, który sprawia, że będąc w jego obecności, gwałtownie czujemy się słabi, odcina nam nogi, dostajemy słowotoku, bądź zupełnie przestajemy mówić, bo dostaliśmy szczękościsku z nerwów. Ewentualnie sramy pod siebie ze strachu w reakcji obronnej organizmu.

Kryptonitem nie musi być zielony, niczym szpinak na talerzu Gesslerowej, podany z innym zielonym chujstwem, które co najwyżej mógłbym królikom dać do zjedzenia kamień. Nie lubię zielonego chujstwa. Króliki lubię. Kiedyś hodowałem nawet, ale już nie hoduje. Zjadłem wszystkie. 

Kryptonitem może być dosłownie wszystko. 


Miejsce


Załóżmy, że chciałaś zaszaleć i dałaś się namówić na spontaniczny seks w jakimś miejscu, z dużo starszym od siebie mężczyzną. Po fakcie zdałaś sobie sprawę, że to był błąd i czułaś do siebie obrzydzenie, co jest zrozumiałe, skoro uprawiało się seks z własnym wujkiem. (hejt mi plis). Podczas każdego razu, kiedy zbliżałaś się do miejsca, w którym miało miejsce to piękne świadectwo miłości między kobietą, a mężczyzną bliskim sobie, chce Ci się rzygać i robi Ci się ogólnie słabo, jakbyś naćpała się jakąś fetą i popiła ją dużą ilością piwa, chociaż doskonale wiesz, że najpierw piwo, później feta. 

Osoba 


Wujka zostawmy w spokoju. Niech odpocznie po seksie. Należy mu się. Kryptonitem nie musi być żaden członek Twojej rodziny. 

Może być nim np. Ksiądz, który dobierał Ci się do majtek na pielgrzymce maturzystów, po wcześniejszym upojeniu Cię mszalnym z dodatkiem fluntirazepamu.

Może nim być koleś, który walił konia na Twój widok w miejskim autobusie, kiedy jechałaś do pracy, do szkoły, czy do znajomego księdza, albo wujka. 

Może to być jakiś żul, którego się boisz.

Może to być Twój były, który nakrył Cię na zdradzie : z wujkiem, księdzem, albo żulem.

Zwierzę

Może nim być kot, który zawsze na Twój widok liże swoją dupę.

Może to być pies, który Cię pogryzł, obsikał, lub wlepił Ci mandat i dał karnego kutasa.

Może to być to papuga, która widziała, jak bzykasz się z nie swoim facetem, np. wujkiem, księdzem i zaczęła o tym gadać.

Może to być świnia, czyli najebany Twój facet, który chce się do Ciebie dobierać, mimo stanu, w którym nawet braveran nie pomoże.

I ja też mam taki swój kryptonit, którym jest dentysta.


Sory, ale nie lubię jak obca baba wkłada mi coś wielkiego do buzi, a jeszcze bardziej nie lubię, kiedy robi to facet…  Założy biały fartuch, mnie przywiąże do fotela i hulaj dusza! A Ty siedzisz biedaku, łzy ciekną Ci po policzku, bo wiesz, że twój otwór gębowy nie jest przystosowany do tego, żeby ktoś Ci wkładał do niego swoje graty.

Pewnego dnia…


Ząbek mnie rozbolał. Jestem jeszcze w tym wieku, że uzębienie mam swoje, więc może się zdarzyć, że jakiś raz na jakiś czas pierdolnie. Bo zęby, to nie silnik diesla 1.9 z Passata, że nie ma prawa się spierdolić. Bardziej są jak Alfa Romeo. Wiesz, że się spierdoli, tylko nie wiesz kiedy. 

A było to tak. Zaczął mi rosnąć ząb mądrości. Sam się zastanawiam, jak to możliwe, ale z naturą dyskutować nie będę. Na początku tylko lekko bolało. Jak to prawdziwy facet w tej sytuacji, olałem temat z nadzieją, że samo przejdzie. Nie przeszło. Z każdą godziną było coraz gorzej. Ryj mi napuchł, jak stopy panny młodej, a dodatkowo dostałem szczękościsku i to takiego, że jedyny pokarm, który mogłem przyjmować, to taki, który można jeść przez słomkę. 

Żona mnie wygnała do dentysty: Idź do Niej – mówiła. Fajna babka! Delikatna. Nie będzie bolało.
Poszedłem. 

Poczekałem w poczekalni z nadzieją, że zaraz zamknie gabinet, a mi powie chałupa dziadu, ale tak się nie stało. Otworzyła drzwi, popatrzyła na mój spuchnięty ryj, zaśmiała się w sobie na pewno – suka! Po czym powiedziała do mnie te 3 słowa, które zwaliły mnie z nóg:

-zapraszam do środka. 

Umrę tutaj, to pewne. Pomyślałem, sadzając swoją zgrabną dupkę na fotelu tortur rodem ze średniowiecza. W oczy rzuciło mi się od razu wycięcie w fotelu między nogami. Wiecie, nogi leżały spokojnie oparte, a między nimi pusto. Od razu sobie przypomniałem o podobnym fotelu, który kiedyś widziałem w telewizji i wiecie co tam było? Z tej przestrzeni między nogami, wychodził wielki plastikowy kutas, który czynił wielkie zło! Najgorsze jest to, że tamten fotel nosił nazwę „fotel relaksujący”. Ja pierdolę taki relaks, skoro z jednej strony będą mi atakować gębę, a z drugiej – dupę.
Zanim zdążyłem zerwać więzy, którymi byłem przymocowany, kobita zajrzała mi w buzię i zaczęła świecić jakąś latarką. Szuka najlepszego miejsca! Umarłem. Kurwa umarłem! To się nie dzieje naprawdę.

Wie Pan – nie jest dobrze. Powiedziała do mnie z wyczuwalną nutką satysfakcji w jej głosie. Trzeba będzie usunąć zęba, ale to nie dzisiaj, bo za bardzo jest spuchnięte dziąsło. Dzisiaj zrobię panu zastrzyk i natnę dziąsło, żeby zeszła opuchlizna. 

Że co kurwa mi zrobi? Natnie? Jak prosiaka na święta? Kurwa jeszcze może mi nerkę wytnie przy okazji!?

Muszę tylko znieczulić dziąsło. Zrobimy zastrzyk i nie będzie nic bolało.

Stop! Mówię. Pani, jak ma być zastrzyk, to poczwórną dawkę znieczulenia proszę mi dać, tak żebym nawet nie czuł, kiedy się zesram. A jak nie można, to najlepiej, żebyście mi tu dali narkozę. Na 3 dni.
Nie wiem czemu, ale zaczęła się śmiać. Sadystka. Kurwa, prawdziwa sadystka. Taka jak w telewizji!

Zrobiła mi zastrzyk igłą o długości równej odległości z Chicago do Bostonu, ale o dziwo zadziałało. Odjęło mi gębę. Nie czułem nic. Przeżyje! Chyba, że fotel…
I wtedy wzięła machinę do nacinania. Nie jakiś malutki skalpel, którym leciutko nacięłaby miejsce i po sprawie. Nożyce wzięła! Kurwa nożyce? To jakiś sekator był! Takim sprzętem, to w ogrodzie królowej Elżbiety można pracować, a nie w mojej buzi! Zamarłem. Dosłownie. Zacząłem odpływać na tym pieprzonym fotelu. 

Kobita zobaczyła, że coś jest nie halo, mimo że nożyce były w odległości jakiegoś metra ode mnie i pyta:

-Wszystko w porządku? Blady Pan jest mocno.

-Kurwa kobieto! Chcesz mi wyciąć pół gęby i Bóg wie co jeszcze, a ten fotel zaraz mnie zbombarduje, a Ty się mnie pytasz, czy wszystko w porządku?

-Tak. Odpowiedziałem. Dam radę. 

Zamknąłem oczy i niech się dzieje. 

W sumie nie wiem, ile czasu byłem na tamtym świecie. Wiem tylko, że jak otworzyłem oczy, to cały pojemnik był wypełniony moją krwią. No nieźle. Okresu dostałem.
I wtedy ona mówi:

-Na dzisiaj skończone. Będzie bolało, jak puści znieczulenie, ale przynajmniej będzie Pan mógł już buzię otworzyć. Zapraszam na kontrolę za tydzień.

Kontrolę? Na tym fotelu? Umrę, jak słowo daję. 

Wiecie, co w tym najlepszego? Poszedłem na tamtą kontrolę. Oczyściła jeszcze raz ranę, spryskała jakimś randapem i do dzisiaj mnie nie boli. Nie usunąłem tego zęba. Rośnie „zdrowo”. Może sam kiedyś wypadnie.

w klimacie:

-czy samemu można ustawić antenę satelitarną?


-Co robi facet, gdy cieknie kibel?


You Might Also Like

0 komentarze

Facebook