6 niesamowitych rzeczy, które robiłem jako dziecko i których dzisiaj nie zrobię.

kwietnia 27, 2018


 
bieganie dziecka

Stary już jestem. Kości ciepła nie trzymają, jak w marcu dziewięćdziesiątego siódmego w listopadzie, kiedy to wpadłem niczym kobieta w szał zakupowy, kiedy rzucą przeceny w H&M w ognisko. Nic sobie z tego nie zrobiłem, tylko wstałem, niczym słońce w grudniu na biegunie północnym, otrzepałem się z pyłu wstydu i wziąłem, co moje, czyli ostatnią kiełbaskę nadzianą na kija, którego trzymała, jak kac żula, moja mama. Pokazałem, że mimo krótkiego stażu w wyścigu zwanym życiem, potrafię sam o siebie zadbać i walczyć o swoje, jak żuk o swoją kulkę z gówna. Ogólnie, to jak byłem dzieckiem, to potrafiłem zrobić wiele rzeczy, których dzisiaj już bym nie potrafił wykonać bez straty minimum trzech żyć

Rzeczy, które robiłem jako dziecko, a których dzisiaj już nie potrafię.


Bieganie.


Kiedyś to ja byłem dobry w bieganie. Nawet w podstawówce jedne zawody wygrałem. Dystans nie miał znaczenia. Moja kondycja była większa niż dług publiczny Grecji. Krew w żyłach krążyła tak szybko, że odcinek z szyi do dwunastnicy pokonywała w ułamku sekundy. Nie miało znaczenia, czy to były sprinty na sześćdziesiąt, sto, kilometr, czy były to biegi długodystansowe. Zapierdalałem, jakbym w dupie miał zamontowany V12 o mocy 650 koni mechanicznych.

A teraz? Ha! Biegi, to ja mogę w telewizji pooglądać, choć i nawet to mnie boli czasem. Cierpię razem z nimi. Gdybym miał wziąć udział w maratonie, czyli biegu o długości jednego stadionu w Krasnymstawie, to wsiadłbym do pierwszego auta, które tam za nimi jedzie, otworzyłbym browara, wyjebałbym łokieć za szybę i albo bym zemdlał z wycieńczenia, albo wziąłbym bata, który nie wiem jakim cudem, by się tam znalazł i napierdalałbym tych biedaków po plecach. 

Wymiana dętki.


Ja to chłopak ze wsi, chociaż pola nigdy nie miałem. Taki paradoks. A każdy chłopak ze wsi, potrafił wymienić dętkę w swoim jubilacie, czy innym wigrusie, kiedy z przyczyn losowych, została ona uszkodzona. Mało tego. Jak uszkodzenie nie było duże, to kleiło się łatkę, pompowało pompką pożyczoną od sąsiada, bo nikt nie miał swojej, ale każdego sąsiad miał i jechało się dalej. 

A teraz? Tak się rozleniwiłem na stare lata, kiedy to mój pesel niebezpiecznie zaczyna zbliżać się do granicy lat trzydziestu, a to znaczy, że czas się pakować powoli, że nawet nie chciałoby mi się za to zabierać, a jakbym się zabrał, bo coś mi odjebało, to robiłbym to ze trzy dni i to z pomocą sąsiada, bo dwa dni, to pewnie spędzilibyśmy na debatowaniu o przyczynach powstania usterki, w jego piwnicy, racząc się bimbrem śliwkowym, bo w mojej tu jest burdel większy niż na Ponikwodzie w Lublinie, gdzie dziewczęta pochodzące z Ukrainy, zarabiały na czesne, kiedy ich chłopaki, zbierali jabłka na w jednym z Grójeckich sadów. Wiem, bo mam kolegę, który ma wielkie serce i studentkom zawsze pomoże. A trzeciego dnia, to bym się wkurwił i zawiózł koło do wulkanizacji, albo kupiłbym od razu nowy rower. O!

Szpagat.


Oglądaliście filmy z Van Damme? On tam zawsze się popisywał, że robi szpagat, czyli siada, rozkraczając się jak trabant na autostradzie do kąta 180 stopni i tak sobie siedział, uśmiercając swoje genitalia. Ja też tak robiłem. Zarówno turecki, jak i francuski. Moje jaja cierpiały, ale to jeszcze był mały problem. Przynajmniej wtedy. Później urosły i zostałem murzynem od pasa w dół. Ale szpagatu przez to nie zrobię.
Mało tego. Ja teraz, to kroku większego zrobić nie mogę. Z mniejszymi też mam problem. Najlepiej wychodzi mi stanie, albo jeszcze bardziej najlepiej – leżenie. W tym jestem zajebisty! Gdyby były organizowane igrzyska w leżeniu, to wygrałbym bez problemu. W końcu trenuję od kilkunastu lat. 

Podrywanie dziewczyn.


Ooo Tutaj to ja mam się czym pochwalić! Pierwszy raz pocałowałem dziewczynę w usta, jak miałem jakieś 2 lata. Taki ze mnie byczek Fernando. Tylko rogów nie mam. Wyszlifowałem je równo z czaszką. Nigdy nie miałem jakiegoś problemu, żeby zagadać do laski, która mi się podobała. Upatrzyłem cel, sprawdziłem wizualnie, czy atuty są w normie i podbijałem z tekstem: 

-Siema lala! Będziesz jeszcze jadła te chipsy?

Nie pobzykałem wcale, ale ile to ja się chipsów ożarłem w życiu, to moje. Za darmo.

A teraz?
Teraz, to ja mam żonę i mimo tego, że wszystkie laski się za mną na mieście oglądają, bo czasami zdarza mi się włożyć bluzkę żony na wyjście, albo biustonosz, to nie podbijam do żadnej i wali mnie to, że obecnie żre ona giga pakę lejsów cebulowych. 

Bieganie nago po plaży


Jak byłem mały, to latałem z gołym pindolem po plaży. Machałem nim radośnie w rytm rozbijających się o przybrzeżne skały butelek. Nikt nie robił mi problemów. Byłem wolny, jak Tomasz Komenda po 18 latach. 

Teraz? Z gołym siurkiem na plaży? Niedoczekanie! Wiecie, jak te wszystkie baby na to reagują? Zamiast patrzeć, podziwiać i piać z zachwytu, że oczom ich ukazał się Adonis w czystej postaci, to krzyczą chuj wie po co. Oczy dzieciom zakrywają i wyzywają bardzo brzydko. Tak to już jest, jak nie szanują natury. Po policję nawet dzwonią. Już 6 razy mandat dostałem i do dzisiaj nikt mi racjonalnie nie potrafi wytłumaczyć, za co… 

Spanie w miejscu publicznym


Kiedyś to nie trzeba mi było dużo. Wystarczyła spokojna muzyka, jakiś szum i zasypiałem. Czy to w autobusie na linii Łopiennik – Krasnystaw, czy gdzieś w sklepie na rękach. Nie było ważne miejsce. Chciało mi się spać, to zasypiałem. 

A teraz? Weź się biedaku zdrzemnij na przystanku na przykład, to zaraz Cię okradną, pobiją, od żuli wyzwą i na dołek zawiozą, ale to w lepszym przypadku, bo w gorszym to na izbę, jak mojego kolegę kiedyś. Tam drożej za noc się cenią niż w Hiltonie! Wyobrażacie sobie?

Pewnych rzeczy z dzieciństwa już nie powtórzę, albo z obawy przed mandatem, wystawieniem jebuckiego rachunku za nocleg, czy wpierdolu od małolatów, powtarzać nie chcę.
Nie i już.


 Inne takie. Też nie warto:

-Zazdrość wcale nie jest taka zła, skoro wszyscy czegoś zazdrościmy.


-Jak kobieta powinna komplementować faceta?

-Jak fotel dentystyczny chciał mnie zgwałcić.

You Might Also Like

0 komentarze

Facebook