Share Week. Najlepsze nominacje. Bo moje.

kwietnia 05, 2018


Wyobraźcie sobie, że setki osób chcą się napić wódki, której jest aby jedna butelka i tylko Ci, którzy zostaną najbardziej popchnięci do przodu, bo w sumie nie można pchać do tyłu, bo wtedy się ciągnie, będą mogli się z niej napić. Polewać będzie Andrzej Tucholski, o pseudonimie blogowym – uwaga! Andrzej Tucholski. To może zmylić. Dobry gospodarz z Niego, bo ma aby jedną flaszkę krupniku i jeszcze się nią będzie dzielił. Stąd nawet nazwa tego przedstawienia. Share – dzielić. A, że każdemu wybranemu dostanie się po łyku, to jeszcze drugi człon nazwy sobie strzelił. Tak powstał Share łyk.

Wystartowałem najpóźniej do tego biegu po kielona, bo w sumie po łyka, to mi się nie opyla. O ćwiartkę, to bym się zastanawiał, czy warto, ale o łyka? Phi! Dlatego zająłem się popychaniem tych, których smali najbardziej. 

BWOTR




Paweł jako pierwszy, co chyba dziwić nie powinno, skoro zapieprza szybciej niż Passat i mniej pali do tego. Chociaż po tym, co pisał o smogu niedawno, to sam już nie wiem. Paweł biega. Dużo. Szybko. Ma zamontowane twin turbo z Syreny i filtr cząstek stałych z multipli. Lubię gościa. Biegać nie lubię. Dlatego go pcham. Niech znika mi aby szybciej z oczu i nie wkurwia, że on może, a ja nie.

Niewyparzona Pudernica


Ho ho! Stop kurwa! Dama przodem. Tylko nie z łasiczką, a ze smalcem. Pcham ją, bo ona z mojej wsi. I jak ona wygra, to wtedy przyjedzie do nas telewizja. Będą wywiady, reportaże i inne takie, a wtedy ja będę mógł wyskoczyć z nienancka i wsadzić w kadr swój ryj. Albo swoją dupę. Albo ryj w dupie. Cokolwiek, by świat o mnie usłyszał.
Uwaga tylko, bo ona przeklina! A wiecie, co mówią o babach, które przeklinają? Ja nie wiem i mam to w dupie.  

Dizajnuch


To jest facet! Naprawdę. Nie ma w tym ani grama przesady. Nominacje powinien dostać za sam maraton rowerowy ostatnio. W ciągu 4 godzin przejechał ze 3 kilometry! No na jego podstawie powinien powstać „Najlepszy”. Nie tylko rowerem umie jeździć. Jeść też umie, czym mnie wkurwia czasem, bo takie żarcie, jakie on wrzucał do neta, to ja nie jadłem. Umie jeszcze wkrętarką machać. Tylko jak to prawdziwy zuch, przestał to robić, bo w jego wieku więcej trzeba leżeć niż chodzić, dlatego inni kręcą wkrętarkami za Niego. A tak w ogóle, to jak coś, to i ja umie wkrętarką robić… Będzie współpraca, coś czuję. Oj będzie.

Cholera. Nie wiem, jak z Jego bloga wrzucić grafikę.


Tego skrótu nawet nie będę próbował rozwijać, bo to nie na mój śmieszny mózg. Tak. To pierwsze słowa, jakie autorka tego bloga o mnie napisała na jednej grupie. Adamsówna, bo o niej mowa, chociaż niektórzy mówią na nią inaczej. Ania. Nie rozumiem dlaczego jej dokuczają. Spoko babka, chociaż ma dopiero 28 lat! Gówniara. Ja 28 skończę dopiero w grudniu. Trzeba ją popchnąć bo ona umie w pisanie. Uwielbiam jej poczucie humoru. To jak pisze o próbach samobójczych i depresji, to jest to, co my ze śmiesznymi mózgami lubimy najbardziej. 


Czy tego pana trzeba popychać? Przecież wystarczy obok flaszki burgera położyć, a na setkę pokona nawet Bolta. Na mecie co prawda przy drugiej setce ulegnie Dizajnuchowi i Pudernicy, ale burger… pamiętacie? Człowiek legenda. Przegrał w fifę nawet sam ze sobą. I to na amatorze. Pomylił fifki niestety. Zdarza się. Nie, no. Nie będę żartował z kolegi. Albo będę, bo ma różowe szafki w chacie, dzięki czemu Ikea opustoszała. Bo jak ludzie to w necie zobaczyli, to cały zapas wykupili. A pomyśleć, że chłopak tylko lekko kolory w paintcie zmienił…
Fajna kobieta, żeby nie powiedzieć babka, bo jeszcze mi wyjebie z kopa. Ona w judo umie. Z sukcesami uprawiała ten sport przez wiele lat. Podobnie teraz z sukcesami zajmuje się blogowaniem. Nie koloruje, chyba że z dziećmi, ale ona tylko czerwoną kredką, bo innych dzieci nie pozwalają brać. Nie wolno! O tak mówią. I ona nie bierze. To jest bardzo słuszna postawa, bo kto bierze, ten się może uzależnić i stoczyć szybko. Ona stoczyła, ale wiele walk w życiu i coś czuję, że i tę walkę o łyka wygra. 

Blogierka.



Hahahah!!!! Za każdym razem, kiedy rzuci mi się ona w oczy, to mi się morda rechocze. Nie dlatego, że się śmieje z niej. Nie. O nie!! Nie! Tylko jest ona tak zakręcona, jak trasa transfogaraska w Rumunii. Instruktorka fitness. Już sobie wyobrażam jej zajęcia. Podchodzi do jakiejś dziewczyny i pyta:

-Krysiu, może Ci pomóc?
Wtedy odzywa się jakiś osiłek z końca sali, a blogierka mówi:
-Do kąta Stefan! I nie wkurwiaj więcej!
Polecam jej luźne rozprawki o bieżących sprawach, prowadzonych w formie dialogu. Drugiego takiego miejsca nie znajdzie.:) 
Następna heheszka wśród blogerów. Taki kolos, tylko nie na glinianych nogach, a z wszczepioną endoprotezą. Nie wiem co to jest endoproteza, ale fajnie, że ją ma. Kobita z takim dystansem do siebie i swojej choroby, że ja pierdolę, żeby nie przeklinać. Popchnę ją, a co! Żeby inni widzieli, że małe też może wrzeszczeć o swoje. A należy jej się! 
Tupolewa od iluś lat nie mogą ściągnąć, ale czarna skrzynka od dawna jest u nas i ma się dobrze. Facet, który słowem robi dobrze. Nawet innym facetom. Ja też jestem facetem i też mi robi dobrze. A po wszystkim zawsze mówię: Mało mi! Jeszcze, jeszcze! Nie przestawaj!!! Achh!!! GADdejmed zafajdałem się chyba.
Miszcz to jest i macie go czytać, bo do Was przyjdę i sam odpalę Wam przeglądarkę, w którą wpiszę „czarna skrzynka”… A! Tylko na końcu dopiszę „blog”, bo bez tego, znajduje jakieś wikipedie. Też spoko, tylko wikipedia nie ma bloga.

Kurde, też nie mogę grafiki skołować.
Następna krejzolka. Ha! Aj lajk her som much. Napisałem z nią kiedyś nawet posta. Tak na spółkę, co było fajne. Bo to tak, jakby flaszka na dwoje przypadła, a nie na tyle osób. Ma lekkie pióro, co nie jest ważne, bo pisze ona na klawiaturze, ale ma. Chwalę się za nią. Coś czuję, że w realu jest ona mistrzynią gaszenia ludzi w ułamku sekundy. Wydaje mi się, że w sarkazm, to ona jest lepsza niż dr. House. Popchnę ją z sympatii.


Matki Polki Fanaberie


Ta kobita, to do flaszki doleci jako pierwsza. Doleci, bo ona na miotle umie. Nie jest wiedźmą. Ty to powiedziałaś? Powiedziałeś? Powiedziałoś? Dużo luzu, dużo dystansu. Dużo fajnej treści. Dużo, dużo dużo. Poczytajcie, polubcie, poklepcie po pleckach. Niech ma dobrze!

Przepraszam, że tylko tyle tych blogów. Przepraszam tych, których czytam, ale ich nie wymieniłem. Zwyczajnie zapomniałem i nie mam czasu, bo ten post to tak na szybko, bo mnie krecik ściga i chcę skończyć przed sfajdaniem się.

Przepraszam też dawnego sąsiada. To ja Ci jabłka kradłem z sadku.


Tylko wiecie. Zasady tej zabawy są określone ściśle, niczym receptura produkcji bimbru i łamać ich nie wolno. Do zgłoszenia można nominować tylko 3 osoby, co jest jawną dyskurwią. O właśnie wymyśliłem nowe słowo. Dyskurwia. Podoba mi się. Żebym mógł wytypować te 3 osoby, będę musiał rzucić monetą. Macie może monetę, co ma kilkanaście awersów i tyle samo rewersów? Ja nie mam. Będę strzelał. Tylko znając mój wzrok, to prędzej trafię za kratki niż w najlepszych z najlepszych.


Jak Ci się podobało, to na priv podam numer konta.  

You Might Also Like

0 komentarze

Facebook