Porno na naukach przedmałżeńskich? tytuł clickbajtowy. Nic tu o porno nie ma. Chyba

maja 30, 2018



Lubię słuchać opowieści o tym, w jakich okolicznościach poznali się ludzie, którzy później zostali parą, prawie tak samo mocno, jak lubię opierdolić goloneczkę z grilla i zapić ja browarem. Miałem okazję wysłuchać wiele takich opowieści, na podstawie których Tarantino mógłby nakręcić jakiś film, ale on chyba porno nie kręci, no nie? Bo my byliśmy kiedyś na naukach przedmałżeńskich u Bogusia na chacie. Znacie Bogusia? To ten, co niepłodność leczy zmianą diety i różańcem. Kłamał. Moja kumpela zjadła z pięć różańców i chuja podziałało

No i u tego Bogusia, bo tak się właśnie nazywał ojciec prowadzący imprezę weekendową, za którą skasował nas prawie dwie stówy, były oprócz nas jeszcze inne pary. Dużo par. Tyle par, ile majtek w komodzie leży. Swoją drogą, czy może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego mówi się para majtek, a nie jedne majtki, albo raz majtków? Jebać to z resztą.

No i te pary, w celu integracji i poznania się nawzajem, miały za zadanie opowiedzieć o tym, jak się poznały. Piękne to były historie. Jedna kobieta powiedziała, że poznała swojego przyszłego męża na pielgrzymce. Piękne świadectwo wiary i miłości. Tak po katolicku. Serce się raduje, jak tego słucham, zdawał się myśleć Boguś, gdyż jego mimika twarzy sugerowała, że albo się zesrał ze szczęścia, albo dostał polucji. 

-Ale, jak dokładnie się poznaliście moje gołąbeczki? Zapytał Boguś. 

-No bo pojechałam się pomodlić za moją babcię i poszłam do spowiedzi, by przyjąć pokutę i móc z czystym sercem przystąpić do sakramentu eucharystii. 

-Pięknie! Brawo! Ale jak poznałaś przyszłego męża? 

-No jak to jak? On był moim spowiednikiem…

Kiedy karetka już pojechała, bo udało się przywrócić Bogusiowi funkcje życiowe, przyszła kolej na następną parę:

-A Wy moi drodzy, jak się poznaliście? 

-Na lodach, w letni upalny dzień.

-Świetnie. A gdzie dokładnie?

-Na trasie, między Warszawą a Lublinem. Ja byłem kierowcą, a Dolores łapała stopa…

Boguś wziął pigułkę, ale chyba popierdoliły mu się kolory z deka, bo zamiast przywrócić ciśnienie, to dostał erekcji. Mówię Wam! Jakiego on miał małego…
-Następna para. Jak się poznaliście? Zapytał niespokojnie Boguś.

-Na Słoneczku. Odpowiada zarumieniona Dżesika. 

-Ale jak na słoneczku? Na spacerze w letni dzień?

-HHYHYHYH rechotał jej facet, który podobny był jedynie do rozdeptanego krowskiego gówna. 

-Nie! Chichotała Dżes. W słoneczko graliśmy, a Brajan akurat we mnie skończył. 

-A kiedy to było? Zapytał zszokowany Boguś?

-Na balu gimnazjalnym…

Ja tak sobie słuchałem tych nudnych opowieści, czekając aż przyjdzie kolej na moją opowieść, która spowoduje, że ziemia zacznie krążyć wokół słońca, a nie tak, jak jest obecnie. W głowie układałem sobie słowa, które będę za chwilę wypowiadał, akcentując wyraźnie każdą samogłoskę, a te z ogonkiem jak ń na przykład, to już szczególnie otoczę matczyną opieką.
-A Wy moi drodzy, jak się poznaliście? Zapytał Boguś, spoglądając na mnie i moją żonę, która akurat zdenerwowana, bo w snake ugryzła własną dupę, czym zakończyła grę, będąc blisko pobicia rekordu.
To ta chwila – pomyślałem. Nadszedł czas, by świat usłyszał tę nieprawdopodobną niczym świadomy zakup multipli i straszną, jak jej wygląd historię. Zacząłem spokojnie, ale skończyłem szybko, co akurat nie często mi się zdarza, bo częściej to kończę tak samo szybko, jak zaczynam. 

-My? Udałem głupiego.

-Tak – odparł wyraźnie rozbawiony Boguś, licząc na kolejną porcję opowieści, po której wieczorem będzie mógł dać upust emocji masturbując się pluszakiem swojego dziecka. 

-Poznaliśmy się w szkole. Na korytarzu.

Tyle.  

Inne z dupy:


You Might Also Like

0 komentarze

Facebook