Czy rozmiar ma znaczenie? kilka porąbanych przykładów

czerwca 05, 2018



Czołem ferajna. Spodziewaliście się po tytule zastać tu jakiś dziennik nimfomanki, w którym opisuje z jakim fiutkiem jej było najlepiej i dlaczego? Niestety muszę Was zmartwić, bo mój tekst z rozmiarem przyrodzenia męskiego będzie miał tyle wspólnego, co prostytutka z dziewictwem. Taki psikus. Mógłbym przecież napisać to, co często powtarzają zakompleksieni faceci z małymi fiutkami, że nie liczy się wielkość, tylko technika, ale tym bym mógł przecież zdołować co niektórych, a moja kultura osobista nie pozwala mi na obrażanie kogokolwiek poza feministkami i weganami. A tak na marginesie, to pieprzyć tych z małymi fiutkami! Niech też coś od życia mają. 

Czy rozmiar ma znaczenie?


Powiększanie dupy


Kojarzycie Kim Kardashian? To taka laska, która kiedyś do sieci wrzuciła filmik, jak robi loda swojemu facetowi, a nagrywała to jej matka. Witamy w Ameryce. No i ona nie tylko dlatego jest znana, ale główne przez swoją wielką niczym asteroida w Armagedonie dupę. Ona tam wpuściła sobie całą tablicę Mendelejewa i to chyba z gipsu jakiegoś trefnego zrobioną. Taka Kim, jak wchodzi tyłem, to przez pierwsze trzydzieści trzy sekundy wchodzi jej dupa, a dopiero później ona. Jedyne, co myślę o takim zadzie, to że bym jej zajebał z kopa. Ale by falowała. Kim jednak ma oprócz dupy coś jeszcze, czego nie mają laski podążające jej przykładem, mianowicie dobrych grafików, którzy potrafią w PhotoShopie ją obrobić tak, że wygląda na zadbaną. Co innego niestety mówią zdjęcia paparazzi. Ilością cellulitu, mogłaby obdarzyć średniej wielkości miasto w Polsce i teraz będzie przerobiony cytat kogoś tam.
Niech narodowe wżdy postronne znają, że Polki są najpiękniejsze i najlepsze dupy mają. 

Auto duże, czy małe?


Wiecie, że faceci z małymi fiutkami, częściej wybierają duże auta? Na takie badanie kiedyś trafiłem. Poniekąd dlatego jeżdżę polówką… Ale miało nie być o fiutkach, tylko o autach. Bo widzicie. Mówi się, że duże auta są lepsze niż boczek, bezpieczniejsze niż prezerwatywy. Prowadzą się lepiej niż żule spod osiedlowej malinki i ogólnie to rozpierdalają system bardziej niż zainfekowane pornosy. O tym, dlaczego duże auta są lepsze, przekonała się choćby limuzyna rządowa byłej premier. Strach pomyśleć co by było, gdyby na jej drodze nie pojawiło się seicento, tylko coś zdecydowanie większego, jak łada albo lanos. Nie byłoby co zbierać z opancerzonej dwutonowej audi. 

Małe autka często są obiektem drwin, ale to do czasu, kiedy w szczycie, jadąc kusiedem w kłatro, szukasz przez godzinę miejsca parkingowego, a takim cieniasem czy seicento właśnie, wpierdolisz się w dziurę szerokości hydrantu. Kiedy Obaj kierowcy jadą do tego samego burdelu, to zanim z audi wyjdzie, to z cieniasa będzie wchodził już któryś raz. Z kolei małe autko niekiedy ma problem z pokonaniem progu zwalniającego na osiedlowej drodze, a duże auto w tym czasie popierdala w rajdzie Bieszczad. 

Zwierzęta duże czy małe?


Byliście kiedyś na safari? Albo w zoo? Albo chociaż na wsi? Macie może telewizor i widzieliście jakiś program ze zwierzętami i nie chodzi mi tu o filmy typu Pitbull, czy Psy, ale takie inne programy, gdzie głos podkłada Krysia Czubówna? Najbardziej zawsze fascynują te największe, najgroźniejsze, jak chociażby T-Rex. Zobaczcie. Można być wielkim drapieżnikiem, jak Lew na przykład. Taki sam, jak w bajce o Simbie. Są one groźne. Polują często na większych od siebie. Bawoły, czy nawet słonie. Słonina jest dobra i one to wiedzą. Wydawać by się mogło, że nie ma na nich mocnych. Nie na darmo nazywa się je królami zwierząt. Jednak przychodzi taki moment, że lew zostaje pokonany przez mniejszych od siebie. Np. przez raka. Po nim przychodzą inne mniejsze i zjadają go również. Sępy, hieny, a na końcu wpadają w odwiedziny takie małe, białe robaki. Jak na ryby. Tylko tam nie ma gdzie łowić za bardzo. I wędek nie ma.

Widzicie, to człowieka stawia się na końcu łańcucha pokarmowego, ale przypuszczam, że w starciu z lwem jedyne co by zdążył on zrobić przed śmiercią, to się zesrać. Twierdzę wręcz, że łańcuch pokarmowy zatacza koło, albo jak kto woli, sam się za dupę łapie. Bo kiedy padnie człowiek, czy lew, to nie ma chuja, ale robale nas zjedzą. Muchy obsrają i nie będzie z nas nic. Będą tylko nażarte robale, które z kolei mogą zostać zjedzone przez… rośliny. 

Narzędzia.

 A teraz sobie wyobraź. Jedziesz autem przez pustynię i spierdoli Ci się auto. Nie powinno Cię to dziwić, skoro kupiłeś Golfa w dieslu. On zawsze się pierdoli. Okazało się, że przyczyna jest prozaiczna. Poluzowała się jakaś nakrętka, co uniemożliwia dalszą podróż. Wyjmujesz zestaw swoich kluczy i okazuje się, że nie masz akurat tego jednego. Tego właściwego, który z tą nakrętką, wspólnie tworzyłby idealne połączenie. Takie jing i jang. Taki miłosne dance makabre między kluczem a nakrętką. Jednak zatańczą co najwyżej polkę na weselu u śrubokręta gwiazdkowego, bo teraz go nie ma. Nie ma właśnie tego rozmiaru.

Wygląd


Dupa już miała swój własny, oddzielny i suwerenny niczym Krym punkt. Jednak na ciele zostaje wiele rzeczy, których jednych wkurwiają, a inni o takich marzą. O kutasach nie gadamy, pamiętacie?
Najczęściej widać to u kobiet, choćby po włosach. Nie każda została obdarzona bujną, niczym kołyska niemowlęca czupryną. Te, które mają po kilka pierzaków na krzyż, muszą zdrowo kombinować z uczesaniem, żeby „jakoś wyglądać”. Natomiast te kobiety, które włosami mogłyby obdarzyć całą wioskę pigmejów, narzekają strasznie i marzą, by połowa im wypadła, druga połowa się spaliła, a trzecią połowę, żeby zjadły robaki, jak już skończą opierdalać lwa. Bo w lecie gorąco. Bo żeby umyć takie coś, to hydrant koło remizy trzeba odkręcać, albo do rzeki skoczyć. Bo Się kręcą, bo ogólnie to na głowie z nich się gówno robi. 

Podobnie z wieloma innymi elementami ludzkiego ciała. To usta jedna ma duże i inne jej zazdroszczą, bo też by chciały mieć takie, a te co mają duże, to nie chcą ich już, bo się ludzie dziwnie patrzą i wyobrażają je sobie wyłącznie na tle jednej, pięknej rzeczy, o której przecież tutaj miałem nie wspominać. 

Nie inaczej jest z wagą. Te grubsze przeważnie chcą być chude, a te przesadnie chude, albo chcą przytyć, a nie mogą, albo są chore i nie mogą, albo uważają, że tak powinna właśnie wyglądać kobieta. Pełnię piękna takiej laski można jedynie usłyszeć, kiedy idąc chodnikiem, skrzypią co raz, bo smarowania odpowiedniego nie ma. Tylko te takie po środku pierdolą wagę i wolą zamiast na nią stawać po 3 razy dziennie, pójść na kebaba.

No i przechodzimy do meritum. Czyli takiego podsumowania tego posta, który nic w Waszym życiu nie zmieni, a napisałem go tylko dlatego, bo mogłem i by jakoś utrzymywać systematyczne spamowanie serwerów bloggera, bo ja to biedniejszy jestem niż Etiopia, a płacić za hosting pierdolę.
Macie tu tylko przykłady, że w świecie rozmiar nie ma znaczenia. Można imponować muskulaturą, wielkim zadem, autem takim, w którym można maluchem zawracać. Można być najsilniejszym, największym skurwielem na tej planecie, a i tak zeżrą nas wszystkich robale. 


Macie tu więcej tego badziewia:




You Might Also Like

0 komentarze

Facebook