Kim jest Hejter?

czerwca 28, 2018





Motyla noga! Że tak pozwolę sobie zakląć szpetnie na początku tego najbardziej poprawnego politycznie tekstu, jaki przeczytaliście w życiu. Tekstu grzeczniejszego niż dzieci biskupa i pozytywnego, jak test ciążowy twojej dziewczyny, kiedy jesteś w delegacji. Kto kiedykolwiek trafił na mojego blogaska, ten jest zuch i wie, że czasami spod moich paluszków u rąk, może z rozpędu pojawić się w tekście jakieś niecenzuralne brzydkie słowo, za które oczywiście się wstydzę, jak prawiczek w burdelu i walczę dzielnie jak Polska reprezentacja na Mundialu, by więcej się to haniebne i niegodne wykształconego, dobrze wychowanego, ustabilizowanego zarówno zawodowo, jak i emocjonalnie dorosłego mężczyzny, nie powtórzyło. Błędy są po to, by je popełniać i wyciągać z nich wnioski na przyszłość. Po wnikliwej analizie, sugestii czytelników, że takie frywolne pisanie razi w oczy i mało kto jest w stanie dotrwać choćby do połowy pierwszego akapitu, który składa się z trzech słów, postanowiłem wziąć sobie te rady do serca i nigdy więcej nie spowodować wykrzywienia twarzy czytelnika zażenowaniem i politowaniem dla mojej osoby i moich tekstów. Dlatego na przełamanie i rozpoczęcie nowej drogi, wprowadzenie nowego, zdecydowanie lżejszego dla dorosłych ludzi stylu, który nie będzie zawierał setki zbędnych i obraźliwych epitetów, wziąłem temat przyjemny, niczym szum fal naszego kochanego Bałtyku i lekki niczym śpiew słowika słyszany w letni poranek. Tematem ty jest:

Kim jest hejter?


-Hejter jest niczym ukwiał, który przyczepia się do raka pustelnika, z tą różnicą, że rak ma z niego korzyść. Taki pasożyt, który żywi się cudzym sukcesem. 


Hejter jest jak Windows XP. Każdy, kto go miał, to wie, że potrafi on zirytować w każdej sytuacji. Czy to podczas kończenia arcyważnego projektu, czy podczas oglądania ulubionego pornosa. 

-Hejter jest jak komar. Na początku jest niegroźny. Lata sobie i obserwuje otoczenie. Nikt nie zwraca na niego uwagi. Następnie Zaczyna bzyczeć. Człowiek go nie widzi, ale zaczyna się wsłuchiwać, by go namierzyć. Jeśli się to uda, to problem z głowy. Można za pomocą jakiegoś urządzenia, np. klapka, bądź ręcznej wyrzutni rakiet go unicestwić. Najgorsza sytuacja jest jednak wtedy, kiedy nie uda się go zlokalizować. Siada on gdzieś w ukryciu i obserwuje aż nadarzy się moment, kiedy niezauważony podleci i wkłuje się w Twoje ciało. 

-Hejter jest jak zepsuta sałatka. Może być niezauważonym przez długi czas, ale nie trzeba dużo, by narobił smrodu, który będzie się on utrzymywał jeszcze przez długi czas, od jego wywalenia. 

-Hejter jest jak urząd skarbowy. Jeśli jesteś zwykłym, niczym nie wyróżniającym się człowiekiem. Podatnikiem, który sumiennie rozlicza się z umowy o pracę, zarabiając nie za wielkie kwoty, to będziesz miał spokój. Jeśli jednak Ci się poszczęści. Odniesiesz sukces. Zaczniesz zarabiać więcej niż przeciętny człowiek, bądź zaczniesz kombinować, to zrobi on wszystko, by jak najbardziej uprzykrzyć Ci życie. 

Dobra, jeśli w jakiś sposób dotarliście do tego miejsca, to musicie wiedzieć, że… Kłamałem. Bo przecież każdy wie, że hejter:


-Jest jak gówno! Ile byś nie próbował go zakopać, zalać, czy ki chuj z nim zrobić, to i tak na wierzch wypłynie i jebać będzie przy tym, jak żul w komunikacji miejskiej. 

-Hejter jest kurwą, która daje nawet za darmo. Daje popis swojego pustego łba, obrażając tylko dlatego, że jest życiowym nieudacznikiem, któremu jedyne co się udało, to wydostać z worka, jak go starzy wyjebali na środku jeziora, kiedy zobaczyli, jaka im niedojda rośnie. Obraża bez powodu. Krytykuje osoby, które mają więcej. Bez znaczenia czy dorobiły się swoją ciężką pracą, odziedziczyły, czy po prostu uśmiechnął się do nich los. 

-Hejter jest takim pierdolonym hemoroidem, który przyczepił się czyjejś dupy i o ile z początku zwyczajnie mamy go w dupie, tak później zaczyna wkurwiać, jak polityka, a nawet może powodować ból. 

-Hejter jest dziwką zarażoną AIDS. Nie chcesz mieć z nią nic wspólnego, ale przez swoje pierdolenie może sprawić, że inni nie będą chcieli mieć nic wspólnego z Tobą.
-Hejter jest jak Passat. Zawsze się spierdoli, kiedy najmniej tego oczekujesz. 

-Hejter jest jak Tamagochi. Tylko by jadł, pił i pierdolił głupoty.

-Hejter jest jak Polityk wyższego szczebla. Każdy wie, że jest złamanym z przemieszczeniem fiutem, ale i tak znajdzie grupę, która mu uwierzy. 

-Hejter jest jak reprezentacja na Mundialu. Wchodzi, wkurwia i wychodzi. 

-Hejter jest jak Godlewskie. Wkurwia wszystkich, a nikt nie wie, jak sprawić by zniknął.

-Hejter jest jak Messi. Można starać się go blokować ze wszystkich sił, a i tak Ci dojebie. 

-Hejter jest pryszczem na twarzy nastolatka. Wyciśniesz jednego, to pojawi się trzy nowe. 

-Hejter jest jak Misiewicz. Pojawia się chuj wie skąd.

-Hejter jest jak nimfomanka. Nigdy nie znudzi mu się pierdolenie.

Nie chce mi się więcej pisać. Bo na chuj tracić czas na hejterów. Niech zdychają w męczarniach, zjadani przez najgorsze robale świata z plagami w dupach. Niech ich komputery złapią wirusa i oni też. Niech walą się szybciej niż domy w Syrii i niech wypierdalają, jak uchodźcy do Niemiec.
Jest tu jakiś hejter? Bo mam sprawę.

A weź wypierdalaj, co?  



You Might Also Like

0 komentarze

Facebook