Jak nie pisać bloga. Stosuj te rady, a będziesz bogaty. Jak ja.

sierpnia 07, 2018

 

Jak nie pisać tekstów?


Zastanawiasz się dlaczego Twój blog nie uderza taranem w rytm piosenek Zenka Martyniuka do bram Olimpu blogosfery? Dlaczego nawet Twój kot rzyga, patrząc na to, co wychodzi spod Twoich palców? Dlaczego nie możesz ruszyć z kopyta, jak koń Gandalfa do Gondoru, tylko stoisz w miejscu, jak osioł przy żłobie? Przecież czytałeś poradniki, których w necie jest milion i jeszcze trzy. Brałeś udział w szkoleniach, wiesz kiedy postawić przecinek, kiedy napisać erzet, a kiedy zet z kropką. Może i tak jest, a może… Jednak robisz coś nie tak? Pokażę Ci dzisiaj co wkurwia ludzi do tego stopnia, że po przeczytaniu Twojego tekstu zapisują sobie adres Twojego bloga, tatuują go na ręku i dodają przypomnienie w telefonie, byle tylko nigdy więcej na niego nie wejść.

Jak nie pisać bloga?

Nie pisz pamiętnika!


Tak, tak. Przecież kiedyś blog, to był takim pamiętniczkiem. Pisało się o tym, że miało się z rana zatwardzenie takie, że jak w końcu poszło, to razem z jelitem. Pisało się o niecodziennych zmaganiach ze zrobieniem rosołu z kostki i jaki to on nie był przepyszny i przyszli sąsiedzi spróbować i im smakowało i później ich dzieci przyszły, ale im już nie smakowało, a Wojtuś to się zachłysnął jak jadł i klusek to mu nosem wylazł i tak śmiesznie wyglądał, aż Grażynka spod dwójki, to tak się zaczęła śmiać, że wypadła jej szczęka i wpadła w wyrzyganą kupę kociej sierści, a później były lody i Grażynka bez szczęki tak śmiesznie je robiła…

Pamiętniki są spoko, jeśli traktują o przygodach w stylu ostry gang bang z siedmioma mulatkami, zakończony tańcem pogo na dachu limuzyny premiera. Takie bym czytał, ale jeśli piszesz litanię o krojeniu ogórków na sałatkę, to sorry Winnetou, ale czytaczy nie będzie.

Nie rup błenduf łortograficznych


Kórwa. Zastanuf sie, czy pszyjemnie czytało by sie ci teksty, w kturyh blenduf łortograficznych jest wincyj niż transwestytuf w tajskih bórdelach? W sómie, to właźnie wpadlem na pomysł, rzeby napisadź kiedyź cały tekst w takim styló. Ja pierdolem, ale to jest fajne. Tylko musk tża wysilić, rzeby się nie pierdolnonć i nie napisadź przypadkiem nic poprafnie. Tylko ło ile to morze byź zabawne, kiedy pirzemy tak calowo, jeden tekst na pszykład o gotowaniu łogurkowej pszez  grarzyne, to jeźli bendziemy tak strógać cały czas, to nie ma hója we wsi, rze ktoź to bendzie czytał. 

 

Nie rób błędów interpunkcyjnych.


Zanim, wrzucisz tekst. Na bloga: to sprawdź czy nie’ zawiera/ on dużej ilości, błędów? Interpunkcyjnych{} bo to często, razi, w ,   oczy  , bardziej. Niż      ksiądz. Idący za rękę z Twoją, starą. Do tego, nie,    trzeba mieć. . . . jakichś , . , , , . . . nadprzyrodzonych, zdolności.    Wystarczy, wrzucić tekst: do darmowego, programu, w      przeglądarce! I on to ws,zystko   wyłapie? 

Nie pisz pod SEO


Wystarczy, że wejdziesz w jakikolwiek poradnik i tam zawsze zachęcają do dbania o SEO

Tylko do chuja

Nie stawiaj nagłówków

Na całą stronę

W każdej kolejnej linijce

To wygląda gorzej

Niż przefiltrowane zdjęcie na Insta

Albo jak wegański kebab

Albo ogólnie wegańskie żarcie

Albo jak weganie

Nie rób tak

I chuj



Nie bolduj co drugiego słowa.


Ten punkt w sumie można podpiąć pod SEO. Poradniki mówią, że korzystnie na pozycję w wyszukiwarkach, wpływa boldowanie, czyli pogrubianie ważniejszych fragmentów. Wpływa to na przejrzystość tekstów i ogólnie na łatwość czytania. Jeśli jednak zaczniesz z tym przesadzać, to twój tekst będzie wyglądał gorzej, niż łąka po przemarszu dziesięciu tysięcy krów. Wszędzie nasrane i choćby nie wiem jak się starać, to i tak się w gówno wlezie. Jedynym wyjątkiem od reguły moje teksty, ponieważ każde słowo jest bardzo ważne i zasługuje na wyróżnienie.

Nie kopiuj kogoś innego.

Pamiętaj, tekst na bloga, to nie pisanie matury. Nie musisz pisać słowo w słowo tego, co napisał wcześniej ktoś inny. Rozumiem, że czasami korci, że aż się prosi, żeby jakiś genialny tekst sobie przywłaszczyć. Też często przez to przechodzę, ale zawsze wtedy sobie uświadamiam, że przecież to ja napisałem. Dlatego jeśli znajdziecie w sieci mój tekst, to pamiętajcie, że można go udostępnić, a nie kraść. 

Bo zajebie. 

To tak na początek. Jak będziesz się stosować do tych rad, to zapewniam, że w ciągu trzech dni zostaniesz bogaty. A jak nie, to chuj. Najwyżej będziesz dziadować. Co Ci zależy? Spróbuj!

 

 


You Might Also Like

0 komentarze

Facebook