Jak nie podrywać dziewczyn. Najlepsze nieporady.

października 31, 2018





Podoba Ci się jakaś laska, która wpadła Ci w oko dzięki swojej urodzie, wdziękowi, inteligencji, bądź jesteś jedynym chłopakiem wśród swoich znajomych, który jej jeszcze nie przeleciał, ale nie wiesz, jak masz ją poderwać? Jak do niej zagadać by się nie spłoszyła niczym surykatka na widok kojota? Jak sprawić, byś zaczął ją obchodzić bardziej niż ślub Harrego i tej marnej amerykańskiej aktoreczki? Jak zdobyć najpierw jej spojrzenie, następnie numer, serce i wreszcie ją całą (kolejność dwóch ostatnich punktów przypadkowa)? Nic prostszego. Wystarczy, że zastosujesz jedną z moich porad, albo jeśli chcesz bzyknąć ją już na pierwszej randce i to nawet przed powiedzeniem sobie „cześć”, wszystkie na raz.

Jak poderwać dziewczynę, by bzykać na pierwszej randce?


Zwróć na siebie jej uwagę.


Przede wszystkim laska musi wiedzieć, że taki męski, niczym różowa torebka Twojej starej osobnik, istnieje na tym świecie. Musisz w jakiś sposób, zwrócić na siebie jej uwagę. Jako przykład mogę Ci podać historię z życia wziętą, kiedy to mój znajomy, który jedyną klepkę jaką posiada, to taka na muchy, stojąc na przystanku w zimowy dzień, kiedy śniegu leżało całkiem sporo, przyjebał gałką w głowę jakiejś dziewczynie. Ona oczywiście nie odebrała tego jako zaloty i nie zaczęła ściągać z siebie ubrań idąc do niego w celu udzielenia mu słownej reprymendy. On zaczął się tylko tłumaczyć, że rzucał tylko w ładne dziewczyny… Argument nie podziałał. Nie było seksów z tego. 

Ale nie musisz tak drastycznie zwracać na siebie jej uwagi. Nie musisz robić kobiecie krzywdy, by Cię zauważyła. Możesz zrobić to inaczej. Np. Możesz wejść pod jej prysznic, kiedy ona się kąpie po treningu, albo oblać wodą, widząc, że tego dnia nie włożyła biustonosza. Możesz na przykład w ciemnej alejce wieczorem, kiedy ona wraca samotnie do domu, wyskoczyć w stroju spidermana i krzyczeć na cały głos: Jebać PiS! I jeśli nie jest ona wyborcą tej partii, skuszona totalnie 500 plus, mimo że nie ma dzieci, ale planuje urodzić trzynaścioro i to w rok, a później będzie sobie żyła jak Piotr. O, to masz szansę bracie przeżyć cudowne chwile. Albo dostaniesz gazem po oczach.

Jak zagadać do dziewczyny.


Ten etap jest trudniejszy niż przejście Mario bez grzybka. Wielu facetów ma z tym największy problem, bo jak zacząć rozmowę z nieznajomą dziewczyną, która ewidentnie jest czynnikiem wzrostowym Twojego ego. Zwyczajnie! Przecież to tylko kobieta! Stworzona z żebra! Ludź najnormalniejszy, a nie jakiś kurwa klucz maturalny, w który musisz trafić.

Jednak jest kilka wyjątków. Jak na przykład pszenica. Bo pszenica, a nie przenica. Dlaczego? Bo tak i chuj! Jak tego nie zrozumiesz, Toś cymbał i całe życie na Reni Grabowskiej spędzisz.

Uwaga. Będą wyjątki.


Teksty typu: „aniołku, bolało jak spadałaś z nieba?”
Przecież jakbym był dziewczyną i lamus by wypadł z takim tekstem, to bym powiedział, a raczej powiedziała, bo przecież byłbym dziewczyną, że…

- a wypierdalaj.

Następny wyjątek. Nie wykorzystuj sytuacji, tak jak to było w kawale, kiedy samiec alfa podszedł do dziewczyny wychodzącej z toalety i zapytał:

-srałaś?

Nie rób tak. I nie chodzi tylko o czynności fizjologiczne, ale i o zwykłe sytuacje dnie codziennego.
Wchodzisz do biblioteki, a tam, za grubym dębowym biurkiem siedzi piękna, długowłosa blondynka w okularach, które tylko dodają jej uroku. Uśmiecha się na Twój widok, osłaniając śnieżnobiałe zęby. Widzisz jak w rękach trzyma książkę otwartą na 132 stronie. Podchodzisz bliżej i dostrzegasz, że ma na sobie białą bluzkę, pod którą nie ma stanika. Dostrzega, że spojrzałeś się na jej piersi i liczyła na to. Zarumieniła się tylko i palcem wskazującym prawej ręki, poprawiła oprawki okularów, co tylko wywołało ruch w Twoich spodniach. Już wiesz, że to ten moment. Jesteś gotów przełamać pierwsze lody i śmiało wypowiadasz kwestię, którą kilkukrotnie ćwiczyłeś przed lustrem:

-Sory mała. Czytasz może tę książkę?

Rozbaw ją, a sama się na Ciebie rzuci.


Powiem tak. Jeśli sprawisz, że laska się uśmiechnie, to już w 60 procentach jest Twoja. Pozostałe 40 uzupełni ewentualnie wódka, jak będziesz cipa i to zwalisz.

Mistrzem w tej kwestii jest mój kumpel i zawsze jeden jego tekst będę brał za wzór, będę go przedstawiał słuchaczom podczas moich wykładów i zrobię sobie kurwa tatuaż z tym napisem. 


To było w jednym klubie jak zbieraliśmy się już do domu i kumpel podleciał do trzech lasek i mówi:


-Pójdziecie z nami? 


-Nie! 

-Chodźcie będzie fajnie! 

-Nie, no jesteśmy już umówione. 

-Ale mój ojciec ma sto świń!


I ten tekst rozjebał system. Big win kurwa. Laski nie poszły z nami. Bo zwyczajnie nam się spieszyło, ale gdybyśmy kontynuowali…

Sto świń. Rozumiecie? Jak jednym, krótkim tekstem można dziewczynę rozbawić, podniecić i jej zaimponować. Sto świń samo w sobie musi wzbudzać podziw. Bo mając tyle, to i obora jebucka musi być. Sto świń…

Udawaj, że jej nie widzisz.


Czasami może być tak, że ty chcesz ją poznać i ona chce Ciebie, ale ty jesteś cipa i nie zagadasz, a ona jest kobietą i tego nie zrozumiesz. W takich sytuacjach proponuję rozwiązanie na satelitę. 


Wiecie co to jest satelita? Nie kurwa! Nie antena Polsatu u Ciebie na elewacji. O krążenie chodzi i to nie krwi w żyłach, tylko inne. Że koła się zatacza w sensie. Od największego, do najmniejszego, aż najmniejszym wpadasz niby to przypadkowo helloł na niewiastę i od razu całuska w usta dzień dobry. 


Okej. Będzie tego. Zamiast siedzieć w necie i szukać porad z dupy wziętych, weź się lepiej za robotę, bo ktoś na moją emeryturę musi zapierdalać amen.



You Might Also Like

0 komentarze

Facebook